sobota, 22 października 2016

Jeszcze Raz



Marzę o cof­nięciu cza­su. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku. 

                                                                                                            
Janusz Leon Wiśniewski

Rozdział I

Przypadek Fentza                                                                

                                                                                                  "Jeszcze raz zabierz mnie do łzy.
                                                                                                   Jeszcze raz powiedz, że nic się nie liczy."

                                                                                                                              Patrycja Markowska


        Czas. Właśnie upływa. I choć jesteśmy jego częścią, nie odczuwamy tego. Obojętna jest nam mijana nanosekunda czy najbliższy kwadrans. Dopiero spiesząc się na lekcje, pociąg, do fryzjera czy kosmetyczki dostrzegamy czym jest czas. Upływającą chwilą. Czy tego chcemy czy nie, ona minie. Minie i przepadnie bezpowrotnie na rzecz innej - nowej, niekoniecznie lepszej. Życie płata nam figle od samego momentu pojawienia się na świat. Plącze nam ścieżki, podkłada nogi, psuje najznakomitsze plany. Mnie los stworzył największy żart jaki mógł, zdecydowanie najbardziej bezlitosny i najbardziej... głupi. Nie jestem zwykłą dziewczyną. Gdybym chciała znaleźć w sobie coś zwykłego musiałabym rozłożyć siebie na czynniki pierwsze (dosłownie) i pokazać swoje wnętrzności aby udowodnić, że nie jestem duchem. Ponoć każdy z nas składa się z ducha, ale nie każdy z nas robi to co ja. A to co mogę robić jest moją udręką. Przekleństwem. Koszmarem. Podróżą. Koszmarną podróżą.
W sumie patrząc na mnie widzisz przeciętną nastolatkę. Typową "tumblr girl" z całym pakietem, łącznie z zasłanianiem ryja... ekhmm.. to znaczy twarzy. Tak, twarzy. No i razem z podwiniętymi nogawkami u spodni, bluzami ze zdecydowanie za długimi rękawami, gumą do żucia w buzi i czapce addidas na głowie. Czapkę z Nike posiałam na ostatnim obozie zimowym. Ludzie wokół śmiali się ze mnie, że przy temperaturze -15 z premedytacją noszę dżokejkę zamiast ciepłej zimowej czapki z pomponem. Co za bałwany. Nie wiedzą, że moda nie zna granic? Urodziłam się w 1997 roku, nie ma w tym chyba nic dziwnego. W sumie to jedyna rzecz, która jest we mnie zwykła. Od 1997 roku przeżyłam moje dzieciństwo aż 3 razy. A moje dzieciństwo było jedną wielką tragedią. Szczególnie to pierwsze. Tak, podróżuję w czasie. Jestem przypadkiem Fentza. Automovem. Automatyczne przenoszenie się w przeszłość lub przyszłość. Jednak nie jest one zależne od mojej woli. Przenoszę się w czasie tylko cztery w moim życiu. Trzy razy, kiedy kończę 18 lat, przenoszę się do dnia moich narodzin. Następnie, jednorazowo przenoszę się w wieku 25 lat do wieku 33 lat i kończąc 37 lat zostaję babcią, ponieważ staję się wówczas 75-latką. Transformacja zachodzi zawsze we śnie. Wiele razy starałam się to powstrzymać robiąc strajk przeciwko snu i w rezultacie nie śpiąc ponad 48 godzin. Wiadome było, że w końcu kiedyś pękałam i zasypiając w pozycji półsiedzącej, budziłam się już jako noworodek. Tego właściwie nie pamiętam. Jest jednak pewne światełko w tunelu, moment kiedy uświadamiasz sobie, że już nie jesteś dorosły. Tracisz te 18 lat. Mimo, że jesteś bobasem, które nie powinno mieć świadomości o niczym, Ty czujesz, gdzieś w podświadomości, że nie jesteś już tym, kim byłeś jeszcze przed paroma godzinami zamykając oczy w zmęczeniu. Nie jestem jedynym automovem. Jest nas wielu. Może to być Twoja, siostra, brat, dziadek, przyjaciel, pani ze sklepu, nauczyciel, a nawet ksiądz czy ktokolwiek inny. Kończąc 25 lat każdy z automovów staje się dorosłym promotorem przenoszenia się w czasie. Zostaje wówczas obdarzony darem teleportacji, którą może wykorzystać tylko 3 razy w swoim pokręconym życiu. Tak właściwie to czemu to zawsze muszą być 3 razy a nie na przykład siedem?! Pieprzone 3 razy. "Do trzech razy sztuka!", "za trzecim razem się uda!". Mhm. To chore. Liczba 3 jest przeklęta. Zdecydowanie.
Nikt o nas nie wie. Dla każdego zwykłego człowieka bowiem niedostrzegalne jest to co robimy. Dla nich czas jest stały i niezmienny. Jedyne co czują zwykli ludzie to upływający czas. To znaczy... my też go czujemy. Jednak w zupełnie inny, oryginalny sposób. W naszych żyłach płynie czas. Czas jest naszą domeną. I dzięki czasowi jesteśmy niepowtarzalni. Mimo, że każdy z automovów jest zobowiązany dotrzymać tajemnicy o naszym istnieniu, pewnego razu doszło do niecodziennego incydentu. W 1950 r. w Nowym Jorku nastąpił tragiczny wypadek. Mężczyzna znany jako Rudolph Fentz został potrącony przez samochód. Wskutek poniesionych obrażeń, zmarł. Nie byłoby w tym nic dziwnego, a o fatalnym zdarzeniu wszyscy pewnie szybko by zapomnieli, gdyby nie jeden szczegół. Fentz odziany był w rzeczy, których już od dawna się nie nosiło. Jego ubiór typowy był dla ludzi żyjących z XIX wieku. Skąd jegomość, który przechadzał się ulicami nowojorskiej metropolii, miał na sobie odzież pochodzącą z minionego wieku? Czy był miłośnikiem stylu retro? Dla wielu osób odpowiedź jest tylko jedna - Fentz był podróżnikiem w czasie. Dowodem na prawdziwość tego twierdzenia miało być przeprowadzone potem śledztwo. Ujawnione w jego trakcie szczegóły okazały się zaskakujące.Wielu ludzi uwierzyło w tamten przypadek i zaczęło poważnie się zastanawiać nad podróżami w czasie. Jednak na zastanawianiu się skończyło. Zwykły człowiek nie jest w stanie pojąć pojęcia czasoprzestrzeni i podróży w czasie. Ja nie jestem zwykła. I choć odkąd pamiętam wmawiam sobie, że jest inaczej, nic nie jest w stanie zagłuszyć faktu, że jestem automovem. Hahah, moja przyjaciółka Jane zawsze śmieje się z tej nazwy i przekręca ją, mówiąc na mnie "atomówka". Tak, jestem jednym z niewielu automovów, który nie dotrzymał tajemnicy, którą nałożyła na nas Wielka Rada Przysięgłych. Wielka Rada Przysięgłych złożona jest z najstarszych automovów - protoplastów naszej rasy. To oni decydują o tym, kto zostaje automovem i dopilnowuje tego aby każdy z nas został wprowadzony do świata czasoprzestrzeni stopniowo. Przysięgli mają największą władzę wobec automovów, a zwłaszcza jeden członek rady - Wielki Wu (skrót od Wiekopomny), na którego za jego plecami mówimy Wuwu. Wuwu jest naszym wodzem, królem, najwyższym zwierzchnikiem, który ma prawo nas ukarać za nieposłuszeństwa, z których najczęstszym jest niedochowanie tajemnicy automovów, ale dopiero wtedy, gdy stajemy się dorosłymi promotorami. Wtedy, patrząc na całe nasze dotychczasowe życie, zważając na całokształt naszego zachowania dokonuje się oficjalnego osądu. Każdy z nas musi to przejść. Następuję to zawsze w noc zmiany czasu z letniego na zimowy. Wówczas podczas tej jednej godziny, która dla zwykłych ludzi przestawiających zegarek jest niezauważalna, my, wszyscy automovowie spotykamy się na Wielkim Procesie Rady Przysięgłych. Jest to pewien rodzaj oczyszczenia. Każdy z nas jest wówczas przezroczysty, można z nas wyczytać praktycznie wszystko. Wysysają z nas duszę i oddają z powrotem. Wszystko po to by się dowiedzieć, który z nas jest winny.
Bardzo obawiam się Wielkiego Procesu. Spodziewam się co mnie może czekać. Kary Rady Przysięgłych są wymyślne i skomplikowane. Często wywracają życie do góry nogami. Jakby nie było już totalnie wywrócone... Ale ja musiałam komuś powiedzieć. Jane ufam najbardziej ze wszystkich, to ona nie zostawiła mnie w potrzebie, gdy przechodziłam wszystkie moje załamania nerwowe. To na nią mogłam liczyć zawsze. A móc liczyć na kogoś zawsze do bardzo wiele. Jeśli nie najwięcej.

poniedziałek, 3 października 2016

~ O moim największym marzeniu.

03.10.2016r.
(poniedziałek)
                                                                      

                                             Hej :)


Dziś będzie mało autodestrukcyjnie, ponieważ od samego rana (no dobra, nie od takiego "samego", 11:00 to już raczej prawie południe) chodzę z zębami na wierzchu, śmieję się ludziom prosto w twarz i drwię z obecnej deszczowej pogody. Zastanawiacie się pewnie co jest powodem tego niecodziennego entuzjazmu. Otóż dziś przed południem zespół Coldplay ogłosił swoją trasę koncertową "A Head Full Of Dreams Tour" i uwzględnił w nim datę koncertu w Warszawie!!! Na PGE Stadionie Narodowym!!! 18. czerwca 2017 roku!!! W niedzielę!!! Piękną czerwcową niedzielę!!! Jaram się jak Joanna D'arc na stosie, jaaaaaaaaak ognisko u harcerzy, jak pochodnia w prehistorycznej jaskini! Ach, ach, ach! Jaka jestem teraz szczęśliwa! Czekałam na ten moment prawie 5 lat! *-* Wreszcie moje największe marzenie ma szansę się spełnić.
Tak, jak pewnie zauważyliście - jestem fanatyczką tego brytyjskiego zespołu rockowego.
Wiem o nich prawie wszystko, dlatego przybliżę Wam jego sylwetkę.

Coldplay – brytyjski zespół muzyczny, grający muzykę rockową, założony przez wokalistę Chrisa Martina i gitarzystę Jonny'ego Bucklanda w 1996 roku na University College London jako Pectoralz. Po dołączeniu do składu basisty Guya Berrymana, grupa zmieniła swoją nazwę na Starfish, a w 1998 roku – na Coldplay. Przedtem, do składu zespołu dołączył perkusista i multiinstrumentalista Will Champion oraz menadżer Phil Harvey. Niedługo potem ukazał się debiutancki mini-album zespołu – Safety, a rok później – EP-ki Brothers & Sisters oraz The Blue Room, będącą pierwszą mini-płytą wydaną pod szyldem wytwórni Parlophone. Międzynarodową rozpoznawalność przyniosło zespołowi wydanie singla „Yellow” w 2000 roku, zapowiadający debiutancki album grupy pt. Parachutes, który otrzymał nominację do nagrody Mercury Prize. Druga płyta, A Rush of Blood to the Head z 2002 roku, zdobyła wiele wyróżnień muzycznych, w tym tytuł „Albumu Roku” według magazynu New Musical Express (NME) oraz „Najlepszej płyty wszech czasów” według słuchaczy BBC Radio 2. W 2005 roku premierę miał trzeci album zespołu – X&Y, który został najczęściej kupowanym krążkiem roku. Trzy lata później premierę miał czwarty krążek formacji, Viva la Vida or Death and All His Friends, który zdobył Nagrodę Grammy podczas 51. ceremonii w kategorii „Najlepszy rockowy album” oraz nominację do statuetki w kategorii „Album roku”. W październiku 2011 roku ukazało się piąte wydawnictwo od Coldplay pt. Mylo Xyloto, które zajęło pierwsze miejsce na liście najchętniej kupowanych płyt w 34 krajach, a w Wielkiej Brytanii zostało najchętniej kupowanym albumem rockowym roku. W maju 2014 roku wydany został szósty album zespołu pt. Ghost Stories.
Coldplay zdobył mnóstwo nagród w swojej karierze, m.in. osiem statuetek Brit Awards (w tym trzy za wygraną w kategorii „Najlepszy brytyjski zespół”), pięć wyróżnień na ceremonii MTV Video Music Awards oraz siedem Nagród Grammy. Od początku działalności, grupa sprzedała ponad 55 milionów płyt oraz angażowała się w wiele akcji charytatywnych, takich jak Live 8, Hope for Haiti Now: A Global Benefit for Earthquake Relief, Sound Relief czy Sport Relief.



Ponadto na tym koncercie spotkam moją ibf (internetową przyjaciółkę), a więc będzie to spełnienie dwóch marzeń w jednym. <3 Czy można chcieć czegoś więcej? A więc nie pozostaje nic innego jak odliczać dni do tego cudownego wydarzenia! MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ, MARZENIA SIĘ SPEŁNIA. /Autodestrukcyjna Dziewczynka

środa, 21 września 2016

~ Interstellar, zaległości, przygotowania do matury i inne rozmaitości.

21.09.2016
Hej! :) Dziś jest kolejny z tych dni, kiedy kompletnie nie mam pomysłu na siebie:

Miałam iść pobiegać - jest za zimno
Miałam uszykować coś zdrowego i pysznego do jedzenia - nie mam składników
Miałam się uczyć - zabrakło zeszytów


I tak mogłabym wymieniać w nieskończoność...
A więc sama autodestrukcja.
Czyli nic się nie zmieniło.
A miało.


O nie, nie, nienienie. Muszę jak najszybciej  w z i ą ć   s i ę   w   g a r ś ć.Otóż w związku z moimi dziewiętnastymi urodzinami, które nadchodzą pełną parą, postanowiłam zmienić parę rzeczy w moim życiu. Przede wszystkim za priorytet obrałam sobie cel na przyszłoroczne wakacje: chcę schudnąć i to konkretnie, około 15 kilogramów. Muszę wrócić do mojej poprzedniej sylwetki. Później przyjdzie czas na mięśnie itd. Następnie postanowiłam wyśmienicie zdać maturę i tym samym dostać się na wymarzone studia dziennikarskie, a więc tu stawiam kolejne postanowienie: intensywna nauka języka polskiego, niemieckiego, WOSu i, oczywiście, mojej ulubionej matematyki<3. Poza tym, dochodzą jeszcze inne drobne postanowienia, takie jak: całkowite rzucenie papierosów, napisanie mojej powieści i całkowita rezygnacja z niezdrowego jedzenia i biernego trybu życia.Nie we wszystkich postanowieniach będzie mi łatwo wytrwać. Na pewno będzie ciężko z rannym wstawaniem tylko po to aby pobiegać oraz z powstrzymaniem się przed zjedzeniem słodyczy czy chipsów. Co do nauki to powinno mi pójść całkiem sprawnie, ponieważ odkąd pamiętam, zawsze uwielbiałam się uczyć, tylko po prostu nie zawsze był na to odpowiedni czas. :')
Teraz przedstawię Wam moje metody na naukę:

JĘZYKI OBCE:


  • fiszki




  • aplikacja Memrise
    Memrise to niewielka, ale za to bardzo rozbudowana i przydatna aplikacja do nauki słownictwa, ale i nie tylko. Dzięki zastosowaniu kilku istotnych metod przyswajania wiedzy, umożliwia znacznie szybsze zapamiętywanie słówek w języku obcym. Znajdziemy tu także elementy rywalizacji.





    JĘZYK POLSKI:

    Przede wszystkim preferuje czytać lektury.
    Poza tym polecam Vademecum z zadaniami - "Teraz Matura 2016"



    MATEMATYKA:
    Polecam Matemaksa. Gość jest naprawdę świetny. Dzięki niemu zdałam niejeden egzamin.
    Znajdziecie go pod adresem: https://www.youtube.com/user/matemaks






    Notkę zakończę na opisaniu filmu, który ostatnio miałam okazję obejrzeć.

    Niedaleka przyszłość. Wskutek przemian klimatycznych Ziemia jest systematycznie niszczona przez suszę i głód. Głównym priorytetem stojącej przed obliczem zagłady ludzkości staje się wyprodukowanie wystarczającej ilości pożywienia. Tymczasem były pilot NASA zajmujący się obecnie farmą, Cooper (Matthew McConaughey), wpada na trop dziwnej anomalii grawitacyjnej. Przypadkowo odnajduje tajny ośrodek badawczy, w którym pracuje grupa naukowców pod kierownictwem profesora Branda (Michael Caine). Ich plan zakłada wykorzystanie wytworzonego w okolicach Saturna tunelu czasoprzestrzennego umożliwiającego podróże międzygalaktyczne i znalezienie świata mogącego posłużyć ocalałym ludziom za drugi dom. Cooper otrzymuje propozycję uczestniczenia w ekspedycji jako pilot statku Endurance. Oprócz niego w operacji ma wziąć udział córka profesora Branda, Amelia (Anne Hathaway), oraz dwaj inni naukowcy, Doyle (Wes Bentley) i Romilly (David Gyasi). Mimo perspektywy wieloletniej rozłąki z ukochanymi dziećmi Cooper zgadza się i wyrusza w najważniejszy lot kosmiczny w dziejach ludzkości.


    Mnie osobiście film nie powalił. Jednak bardzo podobała mi się scena ukazująca tunel czasoprzestrzenny ukryty w pokoju Amelii. Pomyślałam wtedy, że ja też bardzo bym chciała przenieść się w czasie, zwłaszcza do przeszłości... Jest parę takich momentów, które chciałabym przeżyć jeszcze raz. Parę błędów, które chciałabym naprawić. Niestety, takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach.

~ Autodestrukcyjna Dziewczynka.

poniedziałek, 19 września 2016

~ Refleksyjny wieczór.

Hej kochani. :) Szczerze mówiąc, jestem bardzo słaba w blogowaniu. Nie wiem nawet jak zmienić ten banalny szablon na jakiś ładniejszy i bardziej ambitny. Coś jest nie tak z kodem HTML i szablon nie chce się zmienić, a więc na razie pozostanie wciąż ten sam. Będę zmieniać je pewnie tylko wciąż w kółko: z dynamicznego na prosty i z prostego na dynamiczny. -.- Niestety, moi kochani, tak na razie będzie to wyglądać. Cóż...

~ DOBRZE, ŻE CHOCIAŻ PISAĆ NIE ZAPOMNIAŁAM...

 Dzisiejszy wieczór jest jednym z tych specyficznych. Odpalam moją ulubioną nutkę Coldplay - Fix You i zagłębiam się w rozmyślaniach... Refleksyjna melodia wywołuje u mnie typowo jesienny stan - odczuwam melancholie długiej wrześniowej nocy i wcale nie śpieszy mi się do coraz krótszego wrześniowego dnia. Lubię takie wieczory. Są magiczne. :) Kiedy siadam, widzę kartkę (nie ważne czy prawdziwą, namacalną czy taką elektroniczną), czuję się szczęśliwa. Wiem, że moje myśli są wolne i mogę dać im prawdziwy polot. Na przykład teraz, gdy piszę wiersz. Wiem, że mogę być w stu procentach autentyczna, mogę być sobą. Wiem, że mogę napisać dosłownie wszystko, co aktualnie leży mi na duszy...

Niepokój
Jest ze mną zawsze
Rano, wieczorem
Tak dobrze znam Cię
Twego widoku
Bo dziurki w nosie mam

Ach, mój niepokój
Jak ja Cię dobrze znam


Idziesz za mną
Gonisz mnie
Nie dajesz złapać tchu
I fontanną
Niecenzuralnych sypiesz słów

To moje myśli.
One są tu.

Nie opuszczają mnie na krok
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną

Nie daje spać
Za oknem zmrok
Nawet tym lampom

Zniknął gdzieś blask

Czuję niepokój
Narastający
Boję się bać
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną
Nie daje spać


Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz

Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.


Ja już nie zniosę
Dłużej tych przekleństw

Twych marnych sztuczek
Tych męk, tych cierpień
Twoich nauczek

Ja już nie zniosę

Jak mnie poprawiasz
I każesz wracać
Ja już nie zniosę

Jak gdzieś po drodze
Wciąż się odwracam

Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz
 
Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.




Za chwilę wraca do mnie mój ukochany.
Kończę więc notkę, szukając fajnego filmu na wieczór.


Dobranoc Moi Kochani.
~ Autodestrukcyjna Dziewczynka.

poniedziałek, 19 września 2016

~ Post primum, czyli wprowadzenie.

1. Co to jest autodestrukcja?

Autodestrukcja – to dobrowolne podejmowanie zachowań niekorzy­stnych, bezpośrednio albo pośrednio zagrażających naszemu zdrowiu lub życiu. Różne są kryteria klasyfikacji zachowań autodestrukcyjnych. Ze względu na prawdopodobieństwo wystąpienia szkody, wyodrębniamy mocne formy autodestrukcji – czyli bezpośrednio zagrażające zdrowiu i życiu, formy łagodne oraz takie, które potencjalnie szkodzą, ale też przynoszą różne korzyści. Do mocnych form autoagresji należą: samobójstwo, samookaleczenia, uzależnienia (od substancji aktywnych) oraz autoagresywne formy odżywiania (anoreksja i bulimia). Łagodne formy to uprawianie hazardu, zakupoholizm, uzależnienie od sieci. Zachowania autodestrukcyjne, które mogą nam czasem przynosić korzyści to: samoutrudnianie, czyli rzucanie sobie kłód pod nogi lub sztywne uporczywe zachowania. Te ostatnie rodzaje zachowań zalicza się do autodestrukcji pośredniej, gdzie istnieje dystans między zachowaniem a jego szkodliwymi skutkami. Do tych form autodestrukcji Anna Suchańska zalicza seryjne niepowodzenia i porażki na własne życzenie, bezradność i rezygnację z działania, zachowania ryzykowne i impulsywne, uleganie pokusom, zaniedbania (np. zdrowotne). Czasem przynoszą one doraźne korzyści, ale gdy uruchamiane są bez względu na koszty – stają się autodestrukcją.
Powodem autodestrukcji mogą być przekonania, które działają jak samospełniająca się przepowiednia, negatywne emocje, błędna ocena prawdopodobieństwa możliwych szkód oraz niskie poczucie własnej wartości.

2. Kim jest dziewczynka?

Dziewczynka ma 19 lat, mówią na nią Klaudia. Inaczej niż wszyscy patrzy na świat. Lubi mówić o sobie w trzeciej o sobie. Zna się na wielu rzeczach, ale żadnej z nich nie wykorzystuje. Odsuwa od siebie ludzi. Jest dziecinna. Płacze z byle powodu. Szuka dziury w całym. Empatyczna. Dawniej optymistka, teraz powodów do radości szuka w lodówce. Uzależniona od Internetu i nikotyny. Potrafi w sekundę zepsuć wszystko co budowała przez lata. Boi się wysokości i dużych owadów. Wiąże buty na kokardkę. Pisze słabe wiersze i książki. Lubi melancholijną pogodę i dołujące piosenki. Przeklina. Od reszty społeczeństwa różni ją wiele. Ma mokre i lodowate dłonie, wielkie oczy. Nie lubi siebie i swojego ciała. Stoi z boku, by nikomu nie przeszkadzać. Nie potrafi osądzać ani się obrażać. Łatwo się do wszystkiego przyzwyczaja. Ma kompleksy. Lubi wspominać. Jest pamiętliwa. Nienawidzi, kiedy ludzie odchodzą. Jest zmienna. Zawsze chce dobrze, ale zazwyczaj wszystko komplikuje. Ma paletę zainteresowań, ale żadnego z nich nie rozwija. Żyje sprzecznie z własnym mottem. Czasem egoistyczna. Musi wiele w życiu zmienić. Kocha pisać, dlatego założyła bloga. Zaczyna nowy etap w swoim życiu.


3. Gdzie możecie znaleźć dziewczynkę?

Facebook
Instagram
Blog z wierszami
Photoblog
Ask.fm
Twitter
Tumblr 1
Tumblr 2
Tumblr 3


4. Co jaki czas będą pojawiać się wpisy i czego będą dotyczyć?

Wpisy będą pojawiać się codziennie około godziny 21:00.
Będą one dotyczyć bieżącego dnia i moich odczuć z nim związany.
Jest to blog, który prowadzę głównie dla siebie,
a więc będę pisać tutaj wszystko co mi się tylko żywnie podoba. :')

5. Inne informacje.

Z czasem, jeśli blog się rozwinie, będę poszerzać go o kolejne wpisy dotyczące nowych tematów. Ale to wszystko oczywiście zależy od Was, kochani, od czytelników. Jeśli będę widziała, że jest sens prowadzić tutaj coś na większą skalę, to oczywiście tak zrobię. Wszystko zależy od wyświetleń, komentarzy, plusów i innych Waszych aktywności. :') Postaram się aby jak najwięcej osób miało do tego bloga dostęp.

Jeżeli macie dla mnie jakieś propozycje czy może (nie daj boże) skargi, piszcie śmiało na ten mail:
klaudia.lidia.szeszycka@gmail.com lub oczywiście w komentarzach. :')


TO CHYBA NA RAZIE WSZYSTKO. POWOLI BĘDĘ PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ DO INNYCH NOTEK, TYCH BARDZIEJ W DESEŃ MOJEGO BLOGA. BYŁO MI BARDZO MIŁO NAPISAĆ TU TE PARĘ ZDAŃ. MAM NADZIEJĘ, ŻE TO DOPIERO POCZĄTEK. :') A, I PRZYZWYCZAJAJCIE SIĘ DO CAPS LOCK'A. BĘDĘ GO CZĘSTO UŻYWAĆ. :D

Z pozdrowieniami
~ Autodestrukcyjna Dziewczynka.
© Halucynowaa | WS | X X X